Stop ogrodowej opresji!, czyli słów kilka o krasnalach

Z nie sprawdzonych nigdzie źródeł wynika, że za naszą zachodnią granicą znajduje się 25 milionów krasnali ogrodowych, wszelkiej maści i rodzaju.

Początki tej kolonizacji sięgają XVIII wieku, w którym na scenie pojawiły się pierwsze porcelanowe gnomy. Przedstawiały postacie brodatych górników  w spiczastych kapturach i skórzanych fartuchach, trzymających narzędzia pracy: młoty, kilofy, łopaty. Słowem żywcem wyjętych z domowych legend i bazujących na nich baśniach braci Grimm. Od tej pory zaczęły one tylko zyskiwać na popularności. Początkowo fanatycy umieszczania małych ludzików w swoich przydomowych ogródkach zaopatrywali się w powstających w Niemczech i Szwajcarii wytwórniach krasnali. Wkrótce moda wymknęła się spod kontroli i wylała na tereny Anglii i Francji, oraz wszędzie tam gdzie od XVIII wieku zaczynał rodzić się w Europejczykach kult ogrodu i jego doglądania. Dzisiaj przytłaczająca większość krasnalowego rynku jest zaopatrywana przez wytwórców z Chin i Polski. I mamy się czym pochwalić. Taka Nowa Sól to prawdziwy krasnogród. Kiedy wcześniejszy lokalny żywiciel fabryka nici Odra oraz Dozamet upadły, wejście na rynek gnomów ogrodowych uchronił Nową Sól od losu tysięcy innych zalanych strukturalnym bezrobociem miast. Dziś istnieje tam nawet kilkuhektarowy Park Krasnala.

Niestety, ponoć na rynku coraz trudniej o dobrego krasnala, bo ich podobizny od lat stają się coraz mniej wybredne, a natknęłam się nawet gdzieś na sformułowanie, że niektóre ocierają się o pornografię. Organizowana od ponad 100 lat angielska wystawa ogrodowa  Chelsea Flower Show zakazała im wstępu, jako nie spełniające warunków snobistycznego konkursu (zakaz został zniesiony w 2013 roku). Krasnal od lat kojarzy się z kiczem, co nie jest do końca zasłużoną etykietą, zwłaszcza, że wiele osób dołożyło starań by wyglądał on do rzeczy. O ile te przerośnięte krasnale nie robią na nas zbyt dobrego wrażenia o tyle te miniaturowe, wyposażone w równie miniaturowe domy, które spotkać można chociażby w ogródkach mieszkańców Szwarcwaldu, wyglądają świetnie.

Dlaczego akurat krasnale, tudzież gnomy? Według legend niemieckich miały one w nocy ożywać i za pomocą swych magicznych mocy dbać by ogród stawał się coraz piękniejszy. Przekonanie to jest tak głęboko zakorzenione w umysłach niektórych fanów krasnali, że w latach 90tych ubiegłego wieku narodził się Front Wyzwolenia Krasnali Ogrodowych, którego głównym celem jest uratowanie wszystkich krasnali spod despotycznego reżimu ich właścicieli, którzy w nieludzki sposób zmuszają ich do spędzania życia na nędznych kilku metrach kwadratowych ich ogródka. Jego członkowie od czasu do czasu wykradają więc krasnale z ogródków Niemców, czy Francuzów i przywracają im wolność. Zresztą ratują im być może w ten sposób życie bo tajemnicą poliszynela jest to, że jedną ze świątecznych tradycji w Niemczech jest strzelanie do krasnali. Stąd tak ogromne zapotrzebowanie. Jeden z przywódców Frontu Wyzwolenia został oskarżony o kradzież 150 krasnali ogrodowych. Jedną z bardziej znanych akcji Frontu było „zbiorowe samobójstwo”. W 1998 roku mieszkańcy francuskiego miasteczka Briey znaleźli 11 krasnali powieszonych za szyję z napisem: „Kiedy czytacie tych kilka słów nie jesteśmy już częścią waszego samolubnego świata, w którym służyliśmy zaledwie jako dekoracja”.

dwarf Prawdopodobnie od czasów „Amelii” popularne stało się też wykradanie krasnali ogrodowych i zabieranie ich w podróż dookoła świata, po której ukończeniu są one szczęśliwie zwracane właścicielom razem z kompletem unikatowych zdjęć czy to z wieży Eiffel’a czy Wielkiego Kanionu. Urządzanie tego typu żartów właścicielom krasnali znane jest jako gnoming lub travelling gnome prank, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „numer z podróżującym krasnalem”. Do paradoksów współczesnego świata zaliczyć należy fakt, że historie gnomów-podróżników przekazywane są przez największe telewizje i gazety jako rewelacje a imiona niektórych z ogrodowych bohaterów tych historii stają się znane na całym świecie. Jak na przykład Gnom Severson, którego zdjęcia z podróży po Stanach Zjednoczonych obejmują między innym selfie z Paris Hilton. Został on skradziony z ogródka państwa Seversonów przez trójkę studentów szukających 4 osoby na objazdową wycieczkę po stanach. Po powrocie zwrócili malca, w między czasie zdążyli zostać sławni, podobnie jak i właściciele krasnala. Ci ostatni szybko mieli dosyć i sprzedali go na aukcji za 400 dolarów. Kupcami okazali się znajomi Seversonów, którzy odtąd na zmianę zabierali go na wakacje. The End.

 Tyle o słodkich krasnalach. Czas przejść do tych niegrzecznych, które spędzają czas z ręką uniesioną w górę w nazistowskim pozdrowieniu.W 2009 Ottmar Hoerl stworzył wystawę składającą się z 1000 krasnali zgromadzonych na placu w  Straubing a niemieckiej Bawarii. Wcześniej ten sam projekt pokazywany był w Belgii, gdzie jak twierdzi autor: odbiorcy odrobinę lepiej poradzili sobie z odczytaniem politycznego znaczenia dzieła, w którym rasa dominująca zobrazowana jest jako krasnal. W tym samym roku ten sam artysta wzbudził małe zamieszanie figurką innego hitlerowskiego krasnala, którego umieścił w galerii w Norymberdze, co z oczywistych przyczyn wzbudziło kontrowersje.
Wracając na ziemie warto wspomnieć, że również we Wrocławiu kultywuje się chwalebną sztukę promocji krasnali. Te wrocławskie sięgają swymi korzeniami  dwuwymiarowych krasnali malowanych w latach 80tych XX wieku jako miejskie graffiti, które ośmieszały w ten sposób system komunistyczny. W 2005 roku rozpoczęto świetną akcje ich powrotu na wrocławskie ulice, tym razem w wersji miniaturowych figur. Można je oglądać na chodnikach całego miasta i w kilku okolicznych miejscowościach. Wszystko o nich na: http://krasnale.pl/
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s