Brazylijski luz w nadwiślańskim kraju

Academia Gorila, jeden z warszawskich klubów oferujących zajęcia ze sztuk walki, zaprasza na kolejny już niedzielny piknik nad Wisłą. Co niedzielę, a zatem również już za 3 dni, w okolicach Mostu Łazienkowskiego możecie natknąć się na rozstawioną tam matę i grupę nieprzeciętnie dobrze zbudowanych obywateli obu płci, którzy szczególnie upodobali sobie sport jakim jest brazylijskie jiu jitsu (BJJ).

foto (c) Andrzej Stawiński, Academia Gorila

Czym w ogóle jest BJJ, dlaczego coś tak azjatycko brzmiącego jest (najwyraźniej) brazylijskie i bynajmniej nie jest rodzajem depilacji? BJJ to stosunkowo młody sport walki, który wywodzi się z japońskiego (tradycyjnego) jiu jitsu, a de facto z judo, czyli przysposobionej przez Jigoro Kano wersji japońskiej sztuki walki, która w czasach formowania się BJJ często nazywana była właśnie Kano Jiu Jitsu. Za sprawą Mitsuyo Maeda, eksperta judo od walki w parterze (Newaza), który w 1914 roku przybył do Brazylii i w serii pojedynków z przedstawicielami innych sztuk walki zaprezentował skuteczność walki w parterze, w Brazylii właśnie ta odmiana judo zyskała popularność i ewoluowała w końcu w oddzielny sport jakim jest BJJ. W BJJ nie ma zatem kopnięć i uderzeń. Garda w prawdzie jest, ale wygląda zupełnie inaczej niż ta bokserska. Są za to duszenia, dźwignie, trójkąty, balachy i inne cuda.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat BJJ zyskało popularność na całym świecie dzięki rosnącej widowni rozgrywek UFC, której zawodnicy posługują się różnymi stylami walki. Tak się składa, że zdaniem obserwatorów ci zawodnicy, którzy lepiej radzą sobie w BJJ są bardziej skuteczni. Stąd i wzrost popularności tego stylu na całym świecie. Póki co nie jest to jednak dyscyplina olimpijska i prawdopodobnie jeszcze przez długi czas nie będzie.

BJJ często określane jest jako ludzkie szachy. Podobnie jak w chociażby w boksie, walkę w BJJ można wygrać poprzez poddanie lub zdobycie większej ilości punktów (przyznawanych za poszczególne przejścia) i przewag. Zawodnik musi tak poprowadzić walkę, aby zdobyć choćby najmniejszą przewagę nad przeciwnikiem, która (jeśli poziom jest wyrównany) przechyli szalę zwycięstwa na jego stronę. Zdobywając kolejne szlify na drodze do czarnego pasa zawodnicy poznają coraz to nowe techniki, które niczym figury w szachach pozwalają im zdobyć przewagę nad przeciwnikiem. Jednak figury to tylko figury, trzeba jeszcze potrafić umiejętnie zastosować je w praktyce. Trzeba również wiedzieć jak posiadając dostępne nam już umiejętności dobrać odpowiednią strategię, która pozwoli nam wygrać z konkretnym przeciwnikiem. I zrozumieć jakie konsekwencje przynieść może każdy ruch nasz i przeciwnika. Podobnie jak w szachach założeniem walki jest doprowadzenie drugiego zawodnika do sytuacji, w której nie ma on już żadnej drogi ucieczki i musi się poddać (szach mat). W obu sportach pożądanym jest zastosowanie techniki, która do maksimum ogranicza wachlarz odpowiedzi przeciwnika. Ponadto – atakowanie pozycji, które przeciwnik odsłonił starając się obronić twój atak, czy doprowadzanie go do sytuacji, w której każdy jego następny ruch może go tylko osłabić. Więcej o tych podobieństwach możecie przeczytać chociażby tutaj: https://www.crazy88mma.com/2014/08/18/7-chess-strategies-apply-directly-brazilian-jiu-jitsu/

Po raz pierwszy z BJJ zetknęłam się w czasie studiów w Krakowie. Jeden ze znajomych poszukiwał noclegu dla gromadki pięciu zawodników z Warszawy, którzy wybierali się na zawody BJJ w Skale. Przeprowadził szybką akcję marketingową w postaci prezentacji ich wakacyjnych zdjęć na plaży, po czym z wielkim entuzjazmem zaoferowałam im najtańszy nocleg w mieście na mojej podłodze. Jedno z pierwszych pytań jakie usłyszałam od nich po dotarciu do Krakowa, to czy dodałam jakieś przyprawy do jajecznicy. Wtedy myślałam, że jest to pytanie czysto kulinarne, spowodowane ciekawością smakosza. Z czasem zrozumiałam jednak, że o to znalazłam się w towarzystwie mężczyzn, którzy ostro pilnują swojej wagi przed zawodami, a pytanie było spowodowane raczej strachem o zawartość soli w potrawie i porannym ważeniem przez walkami.

Pierwszy wasz zmysł, który zostanie zaatakowany kiedy znajdziecie się w pobliżu maty treningowej, to zapach. Aromat hektolitrów potu, które dzień w dzień pozostawiane są na macie treningowej, przylgnął do tych miejsc niczym rola bramkarza do najgrubszego dziecka w klasie. Jeśli zakochacie się w tym sporcie charakterystycznych zapach na zawsze zagości w waszych ciuchach treningowych i kimonach, które aż do kolejnego prania będą wymagały kwarantanny.

BJJ jak każdy sport walki jest niestety odrobinę kontuzjogenny. Co ciekawe narażone są w nim nie tylko wasze stawy i ścięgna nóg i rąk, ale również uszy. Kalafiory – czyli nieestetyczne obrażenia uszu spowodowane pęknięciami chrząstki w uszach, są nagminne u osób uprawiających sporty kontaktowe. Jedni trzymają kciuki by kalafiorowa epidemia nigdy ich nie dotknęła. Inni uważają je za obowiązkowy punkt w karierze.

Inne znaki szczególne? BJJ jako sport wyjątkowo kontaktowy ma swoich przeciwników również z powodów estetycznych. Niezliczone ilości razy słyszeliśmy od różnych facetów, że sport, w którym większość czasu spędzasz na podłodze w zwartym uścisku z innym mężczyzną, niejednokrotnie przytulony do jego krocza, lub w jakiejkolwiek innej niefortunnej konfiguracji, o które nie trudno w brazylijskim jiu jitsu jest mówiąc oględnie zbyt krępujące dla mężczyzny niepewnego swojej seksualności.

Można patrzeć na to z zewnątrz w ten właśnie sposób. Nie słyszałam jednak o nikim, czy to dziewczynie czy chłopaku, którzy zrezygnowali z trenowania po pierwszym treningu ponieważ czuliby się nieswojo w uściskach z innymi trenującymi. A ci którzy wkręcili się w ten sport widzą w nim nie krępujące wygibasy, ale wymagający ogromnej sprawności sport.

Jeżeli mimo kalafiorów od patrzenia na zawodników już masz ochotę zacząć poszukiwać męża na macie to wiedz, że musisz ustawić się w kolejce. Jest nawet specjalne określenie na dziewczyny, które podobnie jak informatycy na zajęcia z tańca, zaczynają naukę brazylijskiego jiu jitsu w (jakże usprawiedliwionej) nadziei na poznanie na nich dobrze zbudowanych przedstawicieli płci przeciwnej – Maria Tatami. Swoją drogą w portugalskim języku istnieje również analogiczne określenie na dziewczynę, umawiającą się z piłkarzami – Maria Chuteira i moje ulubione – Maria Gasolina – czyli laskę lubiącą facetów z fajnymi samochodami.

Maria jest jednak wyjątkiem. Większość dziewczyn nie pojawia się na macie w celach matrymonialnych, tylko po to by szlifować swoje umiejętności. Nie ma jednak co ukrywać, że wciąż stanowią tam mniejszość. Większość klubów oferuje zajęcia koedukacyjne, na których chłopaki i dziewczyny ćwiczą ramię w ramię. Brak zajęć wyłącznie dla pań nie wynika jednak raczej nie z braku chętnych do trenowania, bo dziewczyn zainteresowanych sporami walki jest w Polsce z każdym rokiem coraz więcej.

foto (c) Andrzej Stawiński, Academia Gorila

Także komu w drogę temu kimono – jeśli jesteście ciekawi jak to wszystko wygląda na żywo, chcecie zobaczyć czy duszenie, to faktycznie najlepszy sposób na spędzanie swojego wolnego czasu lub po prostu marzycie o kalafiorze na uszach, musicie spróbować dołączyć (chociażby) do gorylej rodziny. Okazja nadarza się już niedługo, ponieważ od jesieni ruszają nowe zapisy na zajęcia dla początkujących. Więcej info znajdziecie na: https://www.facebook.com/events/1606716219595486/

Kolejny piknik BJJ (ostatni w tym roku) już w niedzielę o 16:00 na plaży przy Moście Łazienkowskim. Więcej info:

https://www.facebook.com/events/912184245522675/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s